Czerwony Wiedeń

Czerwony Wiedeń

Krwawe dzieje i wrażenie, jakie robi kolorowa monumentalna stylistyka Karl-Marx-Hofu, uczyniły zeń przekonujący symbol „Czerwonego Wiednia” – swoistego socjalistycznego eksperymentu przeprowadzonego w latach 1919-33 przez władze miasta czerpiące natchnienie z ideologii marksistowskiej. Podczas gdy inne europejskie partie socjalistyczne stosowały taktykę małych kroczków, austriacka Socjaldemokratyczna Partia Robotnicza (SDAP) rozwinęła spójny program, zakładający stworzenie proletariackiego wzorca kultury, alternatywnego zarówno wobec kultury burżuazyjnej, jak i w stosunku do modelu wprowadzonego w Rosji przez bolszewików. Robotnikom zapewniono np. tanie bilety do teatrów i opery. Chyba największym dowodem siły robotników i ich partii stały się Międzynarodowe Igrzyska Robotnicze w 1931 r., kiedy to przez miasto przemaszerowało 100 000 osób biorących udział w masowym festiwalu na stadionie Prater.

Chociaż ambicje i rozmach, jakie wykazała SDAP przy tworzeniu programu społecznego i kulturalnego, budzić mogą szczery podziw, należy zauważyć, że znaczna część klasy robotniczej zachowała wobec tej oferty obojętność. Tymczasem nie najlepiej układała się sytuacja wewnętrzna partii. Kontrolę i kierownictwo sprawowała wąska garstka partyjnej elity, patrząca na szare masy z wyższością zabarwioną odrobiną pogardy. Jednocześnie grupa ta zaczęła hamować reformy. Prawdziwe dokonania i niepowodzenia „Czerwonego Wiednia” giną w pomroce lat, lecz pozostało po nim widoczne dziedzictwo w postaci wielkich osiedli mieszkaniowych na obrzeżach miasta. Te robotnicze enklawy obejmowały np. pralnie komunalne, łaźnie, przedszkola, biblioteki, kluby, sklepy spółdzielcze, a nawet szpitale. Wszystko miało służyć „nowym ludziom”, tworzącym socjalistyczną przyszłość. Być może te ambitne zamiary nie powiodły się do końca, ale dzięki temu do dziś stoją tanie i dobrze utrzymane domy, w których mogli zamieszkać ludzie gnieżdżący się wcześniej w podłych warunkach w Vorstadte.

Karl-Marx-Hof jest najbardziej znanym osiedlem spośród wszystkich inwestycji „Czerwonego Wiednia”, ale nie największym. Przerastają je zarówno Sandleiten-Hof, jak i Friedrich-Engels-Hof, do rozległych należą też Karl-Seitz-Hof i Raben-Hof. Wszystkie są imponujące, choć nie wyróżniają się specjalnym nowatorstwem architektonicznym. Projekt zakładał bowiem odrzucenie awangardowej modernistycznej estetyki lat międzywojennych na rzecz bardziej tradycyjnej architektury monumentalnej. Jeśli ktoś interesuje się tymi zagadnieniami, może wybrać się na wycieczkę z przewodnikiem organizowaną przez władze miejskie. Poza Karl-Marx-Hof warto obejrzeć Reumann-Hof, 5, Margaretengurtel (dojazd tramwajem #6 lub #8) oraz Raben-Hof, 3, Rabengasse (niedaleko stacji metra Kardinal-Nagl-Platz).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *