Polacy na Zaolziu

Największym potencjałem dysponowała Macierz Szkolna. W 1930 r. miała ona 85 kół miejscowych z 7,9 tys. członków, 165 czytelń i bibliotek, 63 kółka amatorskie, 53 zespoły śpiewacze. Prowadziła polskie gimnazjum w Orłowej, dwie szkoły zawodowe, 7 szkół wydziałowych i 11 podstawowych, 56 przedszkoli oraz księgarnię i park w Cieszynie. W walce o polską szkołę poczesne miejsce zajmowało Towarzystwo Nauczycieli Polskich — zawodowa organizacja polskich nauczycieli na Zaolziu. Wymienić należy również Związek Czytelń Katolickich (8 kół), Towarzystwo Ewangelickie i Oświaty Ludowej, Związek Stowarzyszeń Młodzieży Ewangelickiej (14 kół), Związek Chórów Polskich w Czechosłowacji (47 chórów), Polskie Stowarzyszenie Oświatowo-Gimnastyczne „Siła” (38 kół), Harcerstwo Polskie (47 drużyn) Na niwie gospodarczej działały liczne spółdzielnie kredytowe, kasy oszczędnościowo-zapomogowe, spółki spożywcze i zarobkowe, o rocznych obrotach sięgających łącznie ok. 85 min koron. Ważniejsze spółdzielnie zrzeszone były w Centralnym Stowarzyszeniu Spożywczym dla Śląska w Łazach (przeszło 100 filii, 18 tys. członków), Związku Polskich Stowarzyszeń Spożywczych na Śląsku oraz Związku Spółek Zarobkowych i Gospodarczych na Śląsku Czechosłowackim (później w Związku Spółdzielni Polskich). Ten drugi liczył 19 tys. członków i obejmował 67 spółdzielni i 64 kasy systemu Reiffeisena. Wsparcie finansowo-kredytowe dawały też: Towarzystwo Oszczędności i Zaliczek w Czeskim Cieszynie z 6 filiami, Bank Kredytowy w Jabłonkowie, Bank Rolniczy i Robotniczy we Frysztacie, Spółka Rolniczo-Handlowa „Ziemia”, Towarzystwo Domu Narodowego w Czeskim Cieszynie i inne. O rozwój rolnictwa dbało zasłużone Polskie Towarzystwo Rolnicze. Warto zaznaczyć, że wszystkie partie polityczne i większe stowarzyszenia wydawały swoje czasopisma, bardzo popularne tu kalendarze i wiele druków okolicznościowych.

Jednak w pierwszej połowie lat 30-tych dały o sobie znać na Zaolziu społeczne konsekwencje kryzysu gospodarczego. Wzrosło tempo wynarodowiania. Najbardziej odczuli ucisk pracownicy najemni: hutnicy, górnicy, kolejarze, robotnicy leśni. Kolejarzy Polaków np. przenoszono służbowo w najodleglejsze rejony Republiki. W niektórych górskich wioskach lista bezrobotnych obejmowała wyłącznie nazwiska polskie, przy czym jednak nie było wśród nich tych Polaków, którzy zdecydowali się posłać dzieci do czeskich szkół. Zresztą w szkolnictwie statystyki były najwymowniejsze: o ile w 1914 r. na terenie Zaolzia do szkół z polskim językiem nauczania uczęszczało 22,3 tys. uczniów, o tyle 1.IX.1938 r. — jedynie 9,3 tys. Uciekinierami z Zaolzia opiekował się m.in. społeczny Komitet Opieki na Uchodźcami z Czechosłowacji w Cieszynie.

Po zajęciu Zaolzia przez Polskę w 1938 r. opuściło te tereny blisko 60 tys. Czechów — prawie w całości przybyłych tu po I wojnie. Tych najbardziej zaangażowanych w działalność antypolską wysiedlono, pozostali wyjechali dobrowolnie. Na ich miejsca w administracji terenowej i szkolnictwie, w kierownictwie i zarządach przejętych przez państwo zakładów przemysłowych, na poczcie i na kolei przybyły tysiące Polaków, wśród nich — wielu Zaolziaków, którzy wyemigrowali stąd po 1921 r. Chociaż zabrzmi to kuriozalnie, sytuacja osiadłych tu Polaków niewiele się poprawiła. W życiu politycznym prym objął prorządowy Obóz Zjednoczenia Narodowego, a nowe władze szybko zapominały o ich zasługach. Większość spośród polskich organizacji społeczno-narodowych, politycznych, gospodarczych i kulturalnych straciła rację bytu. Doszło do ich likwidacji, administracyjnie wymuszonego włączenia w struktury podobnych organizacji w Polsce lub — w najlepszym razie — do ograniczenia pola ich działania. Np. ilość czasopism polskich spadła z 31 do 17, przy czym wśród nich było jedynie 9 takich, które wychodziły przed październikiem 1938 r.

Po zakończeniu II wojny światowej mniejszość polska na Zaolziu potraktowana została na równi z niemiecką. Obywatele narodowości polskiej byli poddawani swoistej urzędowej „weryfikacji”: ci, którzy nie uzyskali „świadectwa lojalności”, byli zmuszeni do wyjazdu. Reorganizowano administrację tak, by zminimalizować procentowy udział Polaków, czechizowano nazewnictwo miejscowe, a później pod rozmaitymi pozorami nawet polskie nazwiska. Kolejne reformy systemu szkolnego prowadziły do zmniejszania rozmiarów szkolnictwa mniejszościowego. W 1985 r. było w CSSR 28 polskich szkół podstawowych z 3,7 tys. uczniów (w 1970 — odpowiednio 69 i 5,9 tys.). Funkcjonuje polskie gimnazjum w Czeskim Cieszynie z filią w Orłowej, klasy polskie istnieją też w 4 średnich szkołach zawodowych.

Działającym przed wojną polskim organizacjom i stowarzyszeniom władze odmawiały zgody na kontynuację działalności. W to miejsce, w oparciu o postanowienia dodatkowego protokołu do polsko-czeskiego układu o przyjaźni i wzajemnej pomocy, dopiero w 1947 r. powstał Polski Związek Kulturalno-Oświatowy (PZKO) w Czechosłowacji (do 1949 r. jako dwie odrębne organizacje w powiatach: frysztackim i czeskocieszyńskim). Powołane równocześnie Stowarzyszenie Młodzieży Polskiej zostało rozwiązane w 1952 r.

PZKO (poza młodzieżową organizacją studencką SAJ) był do końca lat 80-tych jedyną organizacją polską w Czechosłowacji. Deklarował od początku i w miarę możliwości starał się realizować zasadę apolityczności, co pozwoliło mu zrzeszać wszystkich miejscowych Polaków, bez względu na ich przekonania polityczne i światopoglądowe. Pomimo faktycznej zależności od komunistycznej władzy i wielokrotnych prób manipulowania nim przez czechosłowackie czynniki partyjne dla doraźnych celów ideologicznych, Związek utrzymał uznanie wśród ludności polskiej, będąc przez 40 lat najważniejszym nośnikiem polskości na Zaolziu i najszerszą sceną jej działalności społeczno-kulturalnej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *